Następny poranek nie zapowiadał się zbyt obiecująco - sprawdzian z geografii oraz potencjalna odpowiedź z francuskiego, ale tego ranka nie miała czasu, aby się nad tym zastanawiać. Oczywiście poprzedniego wieczora uczyła się trochę, ale nie była pewna czy to czego zdążyła się nauczyć, było w stanie zapewnić jej wystarczająco dobrą ocenę.
Zaraz po zwleczeniu się z łóżka zdecydowała się pobiegać, jednak kilka chwil później wróciła do domu, stwierdzając, że jest za zimno wpełzła pod prysznic. Zaczęła powoli się myć pozwalając strumieniom wody przyjemnie ogrzewać jej
ciało i zapomnieć o przerażającym widoku z parku. Na moment nawet jej się to
udało, a wtedy po jej ciele rozeszło się, ostatnio niespotykane w jej życiu
odprężenia.
Gdy już wyszła z kabiny, wytarła się i szczelnie owinęła się
ręcznikiem. Zaczęła suszyć włosy, które spryskała lakierem, a potem zrobiła
sobie delikatny makijaż. Wpadła do pokoju ubrała się w czarną spódniczkę,
zakolanówki w czarno białe paski i obcisły T-shirt z trupią czaszką. Na nogi
wciągnęła ukochane glany i narzuciła na siebie kurtkę.
Wychodząc z domu wzięła z kuchni jabłko i ruszyła powoli do
szkoły. Szła spokojnie podśpiewując pod nosem refren ukochanej piosenki i
bawiąc się włosami, które dziś opadały jej na ramiona jako burza loków.
Wykonała tradycyjne poranne szkolne czynności, ale kiedy wychodziła z szatni usłyszała
dzwonek na pierwszą lekcję. Pognała do sali i wtedy zobaczyła Jacka gadającego
swobodnie z nauczycielką, a tym samym zatrzymującego ją na korytarzu.
Podziękowała mu lekkim uśmiechem i weszła do sali przed nauczycielką.
Zajmując swoje tradycyjne miejsce, przywoła go wskazując na
wolne miejsce koło siebie i uśmiechając się lekko. Lekcje mijały wtedy o wiele
szybciej. Siedzieli razem i tworzyli sztukę w swoich zeszytach. Rysunki były
dziwaczne począwszy od jednorożców, a skończywszy na jakiś średniowiecznych
rycerzach. Miała teraz w nosie opinie durnych nauczycielek, wolała się bawić,
bo tylko to jej w życiu zostało.
Zaraz po nich zbiegła do szatni i przebrała się, a kiedy wróciła na górę Jacek czekał już na nią ubrany i lekko podenerwowany. Ruszyli dróżką do pobliskiego parku.
- Słuchaj co to było to wczoraj? - zaczęła Monica nie mogąc znieść narastającej między nimi ciszy.
- Monica... - chłopak nie wiedział jak dobrać słowa, a ona bez problemu zorientowała się, że jest zdenerwowany. - Nie jesteś normalną dziewczyną...
- Co ty bredzisz? Jestem w stu procentach normalna! Masz jakieś wątpliwości?
- W sumie to tak, bo jesteś wiedźmą. Wiem to brzmi dziwacznie, ale posłuchaj zanim wybuchniesz...
- Że co proszę? - patrzyła na niego z rozdziawioną buzią. - Co ty gadasz?
- Nigdy nie działo się nic, kiedy byłaś zła lub prze szczęśliwa?
- Raz rozwaliłam auto, a potem bratu same zamknęły się drzwi przed nosem - powiedziała spokojnie. - Ale ja i tak nadal nie widzę tu związku.
- Jeśli mi zaufasz to pokażę Ci kim tak naprawdę jesteś.
- A jeśli nie?
- Prawdopodobnie zabiją Cię ludzie, dla których twoja moc byłaby groźna.
Dziewczyna teraz przeraziła się nie na żarty. Ten koleś miał czelność jej grozić. Nie rozumiała czemu, ale z sekundy na sekundę była co raz bardziej przestraszona. Bała się jednak mu zaufać. Nie znała go tak dobrze, a w sumie nie chciała ładować się w kłopoty.
Chłopak zaś wpatrywał się w nią w skupieniu, czekając na jakąkolwiek reakcję. Wiedział, że może brzmiało to nienormalnie, ale musiał ją uświadomić w tym kim jest.
-Słuchaj muszę to przemyśleć - powiedziała lekko poddenerwowana. - Odpowiem ci jak najszybciej sie da.
Nim odpowiedział zniknęła między drzewami i udała sie na długi spacer by wszystko przemyśleć.
Świetne..
OdpowiedzUsuńTym razem troszkę więcej czepiania się... "(...) czy to czego zdążyła się nauczyć, było w stanie (...) " zlikwidowałbym przecinek.
OdpowiedzUsuń"stwierdzając, że jest za zimno wpełzła pod prysznic" Ja bym zaczął zdanie od albo 'Stwierdzając' albo bardziej pasujące wg mnie :przed 'wpełzła' dać przecinek lub 'i'. "wtedy po jej ciele rozeszło się, ostatnio niespotykane w jej życiu odprężenia." Tu zlikwidowałbym przecinek.
"ukochane glany' i dwa zdania później "ukochanej piosenki". O ile dobrze pamiętam jest to traktowane jako powtórzenie i błąd. Podobnie jest kawałek niżej, z "nauczycielką", choć to dopuszczalne bo trudno czasem znaleźć zamiennik. Kawałeczek niżej jest ' tradycyjne miejsce', ' wolne miejsce'...
Z takich poważniejszych "Zaraz po nich zbiegła do szatni i przebrała się(...)" pytanie nasuwa się samo : Po czym? Wszak przed chwilą pisane było o rysunkach i tym, że tylko zabawa jej w życiu została...
Między dialogami dałbym troszkę więcej narracji, teraz tak jakoś czyta się zbyt szybko i zabija to dramatyzm i powagę sytuacji.
Oczywiście to wszystko to są tylko i wyłącznie moje prywatne odczucia, nikt bynajmniej zgadzać się nie musi. Nie musisz traktować tego poważnie, możesz olać albo potraktować jako takie tam wskazówki i tyle. Nie obrażę się ani nic. Nie piszę tego żeby krytykować tylko z nadzieją, iż coś pomogę...
Piszesz naprawdę dobrze, czego zapewne wielu Ci zazdrości... :)
Historia bardzo mi się podoba, przynajmniej tyle ile już przeczytałem. Ciekawie się zapowiada. Ciągle czytam dalej...