Następnego dnia obudziła się zlana potem. Nie była świadoma
tego co się działo w nocy, ale czuła się wyczerpana i miała nadzieję, że to był
tylko zły sen. Lecz kiedy otworzyła oczy, zobaczyła go śpiącego przy jej boku.
Wydawać się mogło, że przez całą noc nie zmienił on pozycji spania, bo jego
część koca wydawała się nienaruszona.
W pewnej chwili otworzył oczy i spojrzał na nią z lekkim
uśmiechem i praktycznie się nie ruszył. Uśmiechał się cały czas, a po chwili
lekko dotknął jej policzka i pocałował delikatnie. Monica była cała w
skowronkach. Nie wiedziała co się dzieje. Może zbyt szybko poddała się biegowi
wydarzeń, a może po prostu sama się zmieniła. Była po części w kropce, ale też
szczęśliwa z tego, że w końcu czuła cokolwiek, do jakiegokolwiek chłopaka. Może
nie było to jakieś wspaniałe uczucie, ale dało jej to chociaż zasłużoną
odrobinę szczęścia.
- Dzień dobry – zaśmiała się i popatrzyła na niego mierzwiąc
mu włosy. – Zapowiada się nam chyba ładny dzionek co?
- Tak raczej tak – mruknął jeszcze zaspany i patrzył na nią.
– W sumie i tak zaczął się nieźle. Na pewno dobrze się czujesz? Nie wyglądasz
najlepiej.
W jego oczach pojawiła się troska i obawa o to co stało się
ostatniej nocy. Widać było, że obwiniał się o to, że nie został i jej nie
pomógł, a z drugiej strony może właśnie takiego czegoś potrzebowała, aby mu
uwierzyć. Teraz na wpół leżący patrzył na nią i podpierał się na przedramieniu.
- Nie wiem, ale jakoś mi słabo. W sumie to nie wiem jakim
cudem im uciekłam – szepnęła cicho.
- Magia – powiedział z szerokim uśmiechem. – Ona zawsze jest
nieopodal, ale człowiek bardzo rzadko ją zauważa. Dlatego wszyscy myślą, że
czarodzieje, wilkołaki i wampiry to mit. A tak naprawdę żyją wśród nas
wspierając nas.
- Czyli to o czym mówi się w wielu bajkach to prawda? –
spojrzała na niego dociekliwym wzrokiem.
- Przecież w każdej historii jest ziarnko prawdy, niezależnie
od tego, czy opowiada ją ktoś z teraźniejszości, czy została spisana stulecia
temu – tłumaczył, gdy nagle jej żołądek wydał niekontrolowane burknięcie. –
Ktoś tu chyba jest głodny?
- Troszeczkę – zarumieniła się lekko. – Nie jadłam nic od
wczoraj i w sumie mój pusty brzuch daje o sobie teraz dopiero znać.
- Biedaczek – pogładził ją po nim i wysunął się z łóżka. –
Wymyj się, a ja idę zrobić coś do jedzenia.
Nim Monica zdążyła zaprotestować on zniknął za drzwiami
prawdopodobnie prowadzącymi na korytarz. Na szafce nocnej zobaczyła jakieś jej
ciuchy, które wyglądały jakby zabrane z jej domu. Wzięła je więc i zniknęła za
drzwiami łazienki.
Nalała sobie pełną wannę wody i zanurzyła się w truskawkowej
pianie. Moczyła się długo, myjąc się dokładnie, kiedy skończyła owinęła się
ręcznikiem i wróciła do pokoju. Zsunęła go z siebie zwinnym ruchem i zaczęła
zakładać majtki, kiedy drzwi pokoju się otworzyły.
- Wybacz nie podglądam – powiedział niepewnie Jacek i
odwrócił się plecami do niej, co było jej bardzo na rękę, gdyż szybko włożyła
na siebie bieliznę, ciemne spodnie i czerwonawą koszulkę.
- Już możesz patrzeć – rzuciła z uśmiechem i podeszła do
niego. – Masz wyczucie czasu nie ma co. Zawsze chyba wpadasz w nieodpowiednich
momentach nie sądzisz? – mruknęła wyraźnie zadowolona z tego co prawdopodobnie
widział, a potem powoli zeszła na dół pokrytymi czerwonym dywanem schodach.
Skierowała się do kuchni, z której unosiła się woń naleśników polanych słodkim syropem
klonowym, który wręcz uwielbiała.
Kuchnia w domu Jacka była duża i przestrzenna. Ładne,
błyszczące meble w kolorze karmelu i ściany pomalowane na zielono. Na
niewielkim stole ustawionym pod oknem i przykrytym żółtą, ozdobną serwetą,
stały dwa czerwone ceramiczne talerze, na których to leżały naleśniki. Całe
wnętrze wydawało się ciepłe i bardzo przytulne.
Odruchowo odsunęła mahoniowe krzesło siadając przy stole i
wciągając przyjemny zapach naleśników. Jak dotąd nie wyobrażała sobie jak
przyjemny może on być dla zwykłego głodnego człowieka, a teraz miała ochotę
zjeść wszystkie razem z talerzem. Ledwie opanowała instynkty wzięła w ręce
sztućce i powoli zaczęła kroić naleśnika. Potem delektowała się każdą sekundą w
której to w jej ustach rozpływał się słodki smak syropu klonowego, co
sprawiało, że czuła się jak w domu i prawie nie odczuwała tego, że jest w domu
u obcych ludzi, z którymi nie miała nic wspólnego.
- Smakuje Ci? – usłyszała za plecami głos jakiejś kobiety i
odwróciła się w tył.
Nieznajoma była wysoką, szczupłą brunetką o ciepłych
czekoladowych oczach. Jej twarz mimo tego, że na pierwszy rzut oka sprawiała
wrażenie surowej, chwilę później wydawała jej się łagodna i radosna. Kobieta
była ubrana dość elegancko. Miała na sobie czarną koszulę, spódnicę z wysokim
stanem w tym samym kolorze oraz karmelowe szpilki. Jej twarz zdobił dyskretny
makijaż w postaci delikatnych kresek, niedużej ilości tuszu do rzęs i odrobiny
porcelanowego pudru pod oczami..
Monica energicznie pokiwała głową i przyglądała się
nieznajomej ze zdumieniem. Nigdy nie widziała tak ślicznej i eleganckiej
kobiety w granicach czterdziestki. Uśmiechnęła się do niej lekko i skupiła się
na jej aurze. Była niebieska, prawie granatowa, ale w związku z tym nie była
też groźna, była podobna do tej, którą posiadał Jacek.
- Mamo to jest Monica, ta o której ci opowiadałem –
powiedział Jacek, pojawiając się nagle w drzwiach.
- Miło mi Cię poznać – uśmiechnęła się kobieta. – Jestem
Veronique, matka Jacka i jego opiekunka w jednym. W końcu poznaję dziewczynę,
którą musi chronić. Muszę powiedzieć, że cieszę się, że otrzymał takie zadanie.
Widać, że jesteś wyjątkową dziewczyną.
- Mnie też panią miło poznać – powiedziała szczerze. – Może
zje pani z nami? Chyba, że Pani wychodzi.
- To miłe z Twojej strony, ale niestety muszę lecieć na
posiedzenie Rady do Zurychu, ale widzimy się już niedługo w Asgardzie za kilka
dni – powiedziała kierując się ku drzwiom. – Miło było Cię poznać .Pa synku i
do zobaczenia moja droga.
----
Następny rozdział przygód naszej kochanej Moni, przy 3 komach!
----
Następny rozdział przygód naszej kochanej Moni, przy 3 komach!
Ej!!! Boskie!!!
OdpowiedzUsuńSuper opowiadane.
OdpowiedzUsuńC'est genial et super! =D
Je t'aime. ;**
M. C;
rewelacyjne;DD czekam na next;P
OdpowiedzUsuń