Rozdział VII - Próba


Monica zaczęła gorączkowo nad czymś myśleć. Asgard… Ta nazwa już jej coś mówiła. Usiłowała sobie przypomnieć co. Z norweskiego as oznaczało boga, a garth - dwór. Jak mogła na to nie wpaść Dwór Bogów to było banalne, przecież tyle razy mówili o tym na literaturze, że nie wiedziała jak od razu na to nie wpadła. Musiała dowiedzieć się co to oznacza dla czarodziei, jeśli już była zmuszona spędzić tam najbliższy czas. Po dłuższej chwili myślenia, nie powstrzymała się i po prostu wypaliła.
- Czym jest ten Asgard? O ile to nie jakaś wielka tajemnica stulecia.
- Więc to jest no cóż - Jacek próbował znaleźć odpowiednie słowa. – To w specyficzna szkoła dla czarodziei, ale mało którzy mają możliwość się tam uczyć. Powiedzmy, że to tak jak elitarne liceum, czyli chodzą tam Ci, którzy mają kasę. Tylko, że w Asgardzie nie liczy się kasa, a niespotykane zdolności, a te u czarodziei występują równie często, co deszcz na pustyni – zażartował chłopak, a ona mimowolnie się uśmiechnęła.
- Czyli coś w stylu szkoły prywatnej tak? – patrzyła mu w oczy szukając potwierdzenia. - I kiedy masz mnie tam zamiar zabrać?
Patrzyli sobie chwile w oczy, a potem on odwrócił wzrok. Nie wiedzieć czemu próbował uniknąć odpowiedzi, choć tak naprawdę, nie było od czego uciekać. Ona czekała tylko na termin, który był dla niej też jak wyrok skazujący na wygnanie z rodzimego domu.
- Dziś w południe, potem możemy mieć problemy z dotarciem tam – szepnął.
- A mogę się chociaż pożegnać z rodziną? Wyjaśnić im to jakoś? – patrzyła na niego wielkimi oczami z płomykami nadziei, które napotykając jego wzrok zgasły. – Czyli już nawet do tego nie mam prawa? Do powiedzenia żegnaj ludziom, którzy mnie wychowali? Do wyjaśnienia, że odchodzę dla ich dobra?!
- Nie chodzi o to maleńka – powiedział spokojnie. – po prostu musimy wyruszyć jak najszybciej.
- Po pierwsze wcale nie jestem mała, a po drugie, jeśli nie o to, to łaskawie mi to do cholery wyjaśnij! – wcięła mu się w słowo. – Bo jakbyś nie zauważył, to mam siedemnaście lat i chciałabym sama decydować o tym co jest na miejscu a co nie! Nie jestem dzieckiem, o które musisz cały czas się martwić. Jestem kobietą, która ma prawo podejmować mniej lub bardziej roztropne decyzje, ale tylko wedle jej uznania!
- Posłuchaj! Robimy to dla ich bezpieczeństwa. Ja z największą przyjemnością pozwoliłbym ci się z nimi pożegnać, ale niestety nie mogę. Jeśli nie chcesz ich stracić musisz mi zaufać. Moim obowiązkiem jest chronić ciebie a nie twoją rodzinę!
Nie wiedziała co ma mu odpowiedzieć, ale w pewnym momencie po prostu wstała z krzesła i wymierzyła mu policzek tak siarczysty, że ją samą zabolała ręka, jednak poczuła się przez to usatysfakcjonowana. Potem zaczęła płakać i pobiegła szybko do jego pokoju. Zatrzasnęła za sobą drzwi wykrzykując jakieś wyzwiska pod jego adresem.
Zalana łzami rzuciła się na łóżko i zaczęła łkać z tęsknoty za tym co może stracić przez własne dziedzictwo. Mimo, że w nie wątpiła, to stwierdziła, iż musi udać się na do Asgardu. Jednak w duchu żywiła cichą nadzieję na to, że jednak w końcu Jacek zmięknie i pozwoli jej pożegnać się z przybranymi rodzicami i bratem. Nie chciała ich zostawiać bez słowa. Może nie była ich córką, ale nie miała ochoty zostawiać ludzi, którzy ją wychowali, których mimo wszystko kochała, bez słowa wyjaśnienia.
Nagle ktoś zapukał do drzwi i prosił ją o to, żeby otworzyła. Wiedziała, że to Jacek i nie miała zamiaru ani na minutkę zmięknąć. Stwierdziła, że bez pożegnania nigdzie się nie wybiera. Po chwili poczuła dziwny zapach spalenizny. Otworzyła drzwi.
- Dom się pali musimy uciekać – krzyknął Jacek i pociągnął ją za rękę. – Szybko.
- Ale jak? – spytała przerażona, a po chwili wpadła na pomysł, żeby spróbować swojej mocy, ale szybko z niego zrezygnowała.
- Ktoś, kto wiedział, że tu jesteś podpalił go, więc musimy uciekać i nie chcę słuchać teraz twoich sprzeciwów.
Pobiegli w kierunku schodów, a kiedy po nich zbiegali zobaczyli ogień buchający z okolic drzwi i okien. Byli w pułapce, ale Monica doszła do wniosku, że jeśli naprawdę posiada te wyjątkowe moce to wykorzysta je by uratować ich z tej sytuacji.
- Odsuń się użyję zaklęć i będzie po problemie– powiedział Jacek i lekko pchnął ją ku ścianie.
- Jest inny sposób – powiedziała kładąc mu ostrożnie dłoń na ramieniu. – Ufasz mi? Wiem, może nie jestem jeszcze wspaniała w te klocki, ale mogę spróbować.
- Raczej nie mam wyboru – odpowiedział po chwili milczenia.
– Więc zaczekaj – powiedziała stanowczo i zbliżyła się do ognia. Wyciągnęła w jego kierunku dłoń i szepnęła. – Ty gasisz nasze pragnienia i niebezpieczeństwa, dajesz nam pożywienie. Wodo przybądź. Daj mi siłę i ugaś to co trawi ten dom.
Nie wiedziała skąd, ale słowa same napłynęły do jej świadomości i jak na komendę ogień zaczęły zwalczać strumienie wody. Początkowo niewielkie, a z czasem co raz liczniejsze. Ciągle trzymała rękę wyciągniętą w tamtym kierunku. Woda wydawała się z niej wypływać i powoli łagodzić pożar. Zapach pogorzeliska też szybko zanikał i nikt w sumie nie wiedział, gdzie on się podział.
Monica czuła jakąś niezwykłą siłę, która ją napędzała do tego, by dalej kierować strumienie wody w kierunku ognia. Powoli przechodziła z pomieszczenia do pomieszczenia i gasiła powstały problem. Czuła się niewiarygodnie potężna i spełniona, bo nigdy nie czuła w swoich żyłach takiej mocy jak wtedy.
Kiedy już wszystko zostało ugaszone przez wodę spokojnie opuściła dłoń. Przez dłuższy moment patrzyła na Jacka z uśmiechem i ruszyła w jego kierunku, jednak po chwili poczuła, że nogi się pod nią uginają i nie da rady się ruszyć. Osunęła się na mokrą podłogę, a ostatnie co pamiętała, to Jacek biegnący w jej kierunku.

----
Ze względu na to, że mało kto komentuje, chwilowy zawias !!!

6 komentarzy:

  1. Świetne ! Wciągnęło mnie. ;D Słuchaj może dodasz obserwatorów ? Wtedy będę wiedziała kiedy co dodałaś i będę mogła komentować ;D

    OdpowiedzUsuń
  2. Dziewczyno jesteś zaje.bista ;D Bardzo mnie wciągnęło, nie mogę doczekać się następnego [ ;

    OdpowiedzUsuń
  3. super , niezawieszaj ...:(
    zapraszam na do siebie :D
    http://miloscodwagaprzyjaznistrata.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. nie zawieszaj;(( twoja opowiesc jest genialna

    OdpowiedzUsuń
  5. Genialny rozdzial i czekam na next

    OdpowiedzUsuń